Poranek, nerwowa gonitwa z czasem, seria odruchowych czynności wykonywanych na autopilocie. Budzik, szybki prysznic, kawa w biegu, kanapka zjedzona nad zlewem. W pośpiechu nie widzimy ukrytego kosztu tej rutyny. A jest zaskakująco wysoki. To góra śmieci. Wygenerowana zanim na dobre rozpoczniemy dzień.
Rytuały pielęgnacyjne bez jednorazówek
Łazienka to prawdziwa kopalnia jednorazowego plastiku. A mamy piękne, sensoryczne i skuteczne alternatywy.
Prosty przykład: Jednorazowe waciki kosmetyczne i nasączane chemią chusteczki do demakijażu lądują w koszu po kilku sekundach. Na rynku dostępne są waciki wielorazowe, wykonane z miękkiej bawełny organicznej lub włókna bambusowego. Po użyciu po prostu pierzemy je w specjalnym woreczku. Są delikatne dla skóry i służą przez długi czas. Do demakijażu naturalne olejki (np. ze słodkich migdałów) w szklanych butelkach.
Należy podkreślić: ta zmiana to nie wyrzeczenie. Bardziej upgrade do produktów o znacznie wyższej jakości. Rezygnując z masowej, drogeryjnej produkcji, otwieramy się na świat małych, rzemieślniczych manufaktur. Ekologiczne kosmetyki mają prosty, naturalny i znacznie lepszym dla skóry skład. To forma dbania o siebie na nowym, bardziej świadomym poziomie.
Poranna kawa i nawodnienie
Przechodzimy do serca domu. Tutaj możemy dokonać wielkich i prostych zmian.
Pierwsza szklanka wody:
Zamiast w półśnie, odruchowo łapać wodę z plastikowej butelki PET, stojącej przy łóżku, napełnijmy szklankę czystą, smaczną wodą z dzbanka filtrującego. To absolutna podstawa zdrowego i ekologicznego poranka. Nawadnia organizm po nocy i nie generuje żadnych śmieci.
Poranna kawa/herbata:
Jednorazowe, aluminiowo-plastikowe kapsułki do ekspresu są zmorą dla systemów recyklingu. Torebki z herbatą często zawierają w sobie mikroplastik, by nie rozpadały się we wrzątku.
Poświęćmy trzy minuty na przygotowanie kawy w klasycznym ekspresie ciśnieniowym, stylowej kawiarce, French pressie albo drip’ie. Poświęcona chwila wynagrodzi nas nieporównywalnie lepszym smakiem i aromatem. Jedyny odpad to fusy. Idealny, naturalny nawóz dla roślin doniczkowych lub baza peelingu.
Wybierajmy herbatę liściastą, parzoną w metalowym zaparzaczu wielokrotnego użytku. To bardziej ekologiczne, smaczniejsze i zdrowsze rozwiązanie.
Przepis na domowy, luksusowy peeling:
Składniki: 3-4 łyżki jeszcze ciepłych, mokrych fusów po porannej kawie; 1 łyżka dobrej jakości oleju (kokosowego, oliwy z oliwek, słodkich migdałów); 1 łyżeczka cukru trzcinowego lub miodu (opcjonalnie, dla dodatkowego nawilżenia).
Przygotowanie: W małym słoiczku lub miseczce wymieszaj wszystkie składniki. Używaj pod prysznicem do delikatnego masażu całego ciała, bez twarzy.
Śniadanie i lunch na wynos
Kolejny etap poranka – przygotowanie posiłków. Również tutaj łatwo o proste, ale rewolucyjne zmiany.
Śniadanie:
Owsianki w foliowych torebeczkach, jogurty w plastikowych kubeczkach. Pieczywo przyniesione w worku.
Spróbujmy przygotować domową owsiankę lub granolę. Używając płatków, orzechów i nasion kupionych na wagę do własnych, wielorazowych pojemników. Zamiast małych jogurtów, kupmy jeden duży. A po pieczywo do lokalnej piekarni wybierzmy się z własnym, lnianym workiem.
Lunch do pracy:
Kanapka owinięta w folię spożywczą, sałatka w jednorazowym, plastikowym pudełku, kupiona w pośpiechu po drodze do pracy.
Zainwestujmy w estetyczny i trwały pojemnik wielorazowy (lunchbox). Woskowijki (bawełniane ściereczki nasączone woskiem pszczelim) do owijania kanapek, warzyw i sera. Spakujmy do torby mały zestaw własnych sztućców, by uniknąć jednorazowych.
Ostatni etap poranka to przygotowanie do wyjścia. Aby utrzymać dobre nawyki przez cały dzień, polecamy:
Nawodnienie w drodze: Absolutna podstawa. Pomoże butelka filtrująca – uwalnia od kupowania jakichkolwiek napojów w ciągu dnia.
Kawa na mieście: Jeśli lubimy pić kawę „na wynos”, nośmy własny kubek wielorazowy lub termiczny. Coraz więcej kawiarni, zwłaszcza w dużych miastach oferuje zniżki dla klientów z własnym kubkiem. Tak samo sieci stacji paliw.
Świadome wybory i celebrowanie prostych, codziennych czynności, w naturalny sposób spowalnia nasze tempo i uspokaja gonitwę myśli. Zaczynamy dzień z poczuciem głębokiego spokoju, kontroli i sprawczości. Być może zadziała psychologiczny mechanizm „efektu kuli śnieżnej”. Zaczynając dzień od serii małych, pozytywnych, świadomych i dobrych decyzji, w naturalny sposób przeniesiemy to na resztę dnia i inne obszary życia.






